Ostatnie komentki

Ostatnio lajknąłem


zobacz posty, które lajknąłem

Bywam na:

http://thedailywh.at/http://succeedblog.org/http://rzepka.me/http://emotionsdriven.tumblr.com/http://clientsfromhell.tumblr.com/http://avemarta.tumblr.com/http://fuckyeahhughlaurie.tumblr.com/http://blog.popscreen.com/http://fuckyeahads.tumblr.com/http://blog.disqus.com/http://www.rapierz.pl/http://staff.tumblr.com/http://dariuszj.tumblr.com/http://simplyobvious.tumblr.com/http://geekystuff.tumblr.com/http://byy.tumblr.com/http://prettify.tumblr.com/http://wulffmorgenthaler.tumblr.com/http://clh.usecide.net/http://surowka.tumblr.com/http://fuckyeahgooglesearch.tumblr.com/http://raczkowski.tumblr.com/http://rrude.tumblr.com/http://cssgallery.tumblr.com/http://weliveinthefuture.tumblr.com/http://ohfckmlife.tumblr.com/http://dorotka.tumblr.com/http://misiek.tumblr.com/http://konrad.tumblr.com/http://fuckyeahgooglepl.tumblr.com/http://totallyrandompics.com/http://fuckyeahgadgets.tumblr.com/http://fuckyeah4chan.tumblr.com/http://bartku.tumblr.com/http://awesomerandomness.tumblr.com/http://worstwaytowakeup.tumblr.com/http://colinmccarthy.tumblr.com/http://hacks.tumblr.com/
  1. Thursday, March 4th 2010
  2. Sześciu najgorszych papieży
    ”(…) The women’s clothes would then be auctioned off and once they were naked they would crawl around on the floor picking up the chestnuts. Then the members of the clergy, including the pope, would have sex with the prostitutes for prizes.

    According to historian William Manchester, “Servants kept score of each man’s orgasms, for the pope greatly admired virility and measured a man’s machismo by his ejaculative capacity. (…)”

    Fajny artykuł. Ogólnie jak spojrzeć na historię Kościoła to niestetyż wygląda ona mniej więcej tak, jakby Tiger Woods teraz wygłaszał pogadankę na temat wierności małżeńskiej. Polska wersja znajduje się tutaj, ale polecam oryginał.

  3. Wednesday, March 3rd 2010
  4. Skarbnica Narodowa

    Sąsiad z kilku bloczków obok pokusił się o gruntowną analizę działalności Skarbnicy Narodowej o której swego czasu wspomniał Rzepka. Polak potrafi. Ciekawe.

  5. Ukłony dla pani projektantki. O tempora, o mores!

  6. Tuesday, March 2nd 2010
  7. Because every day is Caturday.
    Poznajcie kota, który uczynił z elektryczności statycznej na sierści prawdziwą sztukę i opanował ją do perfekcji. Lol.

    (via thedailywhat)

  8. Ach koty…

    Human Cat Perch
    (via jutub)

  9. Monday, March 1st 2010
  10. w 33% zdrowy

    Opróżniłem apteczkę z gripeksów, polopiryn i żółtych tabletek z witaminą C i rutyną (choć rutyna ponoć zabija), aktywny składnik grzanego piwa nie pomógł, byłem nawalony a gardło jak bolało tak bolało. Może dlatego, ze miód się skończył a jak widać pełnił jakąś tam rolę katalizatora. Anyway udałem się dziś do lekarza. Po kilkumiesięcznej przerwie znowu dostałem trzydniowy, antybiotykowy wypierdalacz od miłej pani doktor. Wziąłem już pierwszą tabletkę zatem zgodnie z planem w czwartek będę jak nowo narodzony. I tak ma być.

  11. Mała syrenka - recka

    Jako, że Rzepka nie zna, a ja jestem na bieżąco z bajkami, przybliżam niniejszym o co kamon w obu wersjach Little Mermaid. To miała być komentka, ale wyszło za długie.

    Wersja oryginalna Hansa Christiana Andersena
    Very depresyjna. Syrenka traci głowę dla księcia który jest niezłym ciachem. Po katastrofie statku odholowuje go na brzeg. Aby zyskać względy księcia, syrenka udaje się do czarownicy, która owszem, zgadza się wymienić jej ogon na nogi do samej ziemi, za skromną wszakże dopłatą - mianowicie zabiera jej głos i język. No i Syrenka zaczyna dostawać po tyłku od życia. Każdy krok sprawia jej nieziemski ból i boskie nóżki krwawią jej do tego, ale mimo to wdzięcznie tańczy dla księcia, który generalnie ma ją głęboko, bo syrenka choć przypomina mu tą dziewczynę, która go uratowała, to jednak najbardziej mu w pamięci utkwił obłędny głos tamtej i nie patrzy co ma pod bokiem. Syrenka ma jeszcze jedną opcję, żeby stać się znów syreną - jeżeli zabije księcia i zamoczy stopy w jego krwi. Ofkors syrenka tego nie robi i zmienia się w morską pianę. Zakończenie melodramatyczne i bez happy endu. Generalnie niespełniona miłość, zapewne w oryginale miało wzruszać jej poświęcenie i oddanie, w naszych czasach morał jest krótki - jak się ma miękkie serce to trzeba mieć twardą dupę.

    Wersja Disneyowska
    Szesnastoletnia syrenka o wdzięcznym imieniu jak proszek do prania firmy Henkel i bardzo apetycznym ogonie, spędza beztrosko czas wraz z kumplem Florkiem, który jest rybą. Ciągle podgląduje ludzi i kolekcjonuje ludzkie rzeczy, które wypadły ze statków. Ojciec (taki niby Neptun, król syren z magicznym trójzębem) rwie włosy z głowy z nerw, bo zabronił kontaktów z ludźmi i wysyła za nią kraba Sebastiana, coby miał na nią oko i donosił. Swoją drogą wątek ojca jest bardzo istotny i gdyby Andersen miał własne dzieci pewnie sam by wpadł na to, żeby go wprowadzić. Ale Andersen był zapatrzonym w siebie egocentrykiem (tautologia), lubił się nad sobą rozczulać i pewnie dlatego na to zwyczajnie nie wpadł. Anyway, historia leci jak w oryginale, książę ciacho, katastrofa statku, Ariel go odholowuje do brzegu, śpiewa mu, koleś się ocknął i zanim na dobre zajarzył co się dzieje, syrenka dała nogę, znaczy ogon. Dalej czarownica, wymienia jej ogon na nogi i zabiera głos chowając go do muszli i zgodnie z umową Syrenka ma 3 dni na to, żeby książę dał jej porządnego buziaka. Dziewczyna jest pełna wdzięku i wpada księciu w oko, spędzają dużo czasu, jest romantycznie i w ogóle, ale że książę jakoś do całowania się nie rwie, jakby chciał a nie mógł choć miał pierdylion okazji (no fakt, czarownica trochę przeszkadzała), szybko mijają trzy dni i Ariel zmienia się z powrotem w syrenkę. Dalej jest kilka zwrotów akcji, ale w końcu książę zabija czarownicę, a srogi tatuś Syrenki widząc, że mała się faktycznie zakochała a zięciu wygląda, że z wzajemnością, wzdycha ciężko, wycelowuje trójzębem w syrenkę i zamienia jej ogonek w ładne nóżki. No i ślub, sielanka and they lived happily ever after.
    Morał - jak jest problem to trzeba walić prosto do kochającego tatusia a nie do wrednej wiedźmy.

    Czyli once again Disney rocks!

  12. Piękne.

    via avemarta:

    Lepiej bym tego nie ujęła

  13. Trzeba mieć klasę

    Brutalne przebudzenie 19-letniego ukraińskiego turysty widział cały świat - chłopak obudził się na klifie niedaleko Sydney, 30 metrów nad oceanem z “urwanym filmem”. Gary - bo takie imię podał ratownikom - nie miał pojęcia, co się stało.

    (…) Gdy na miejsce przyleciał helikopter i ratownik opuścił się na półkę skalną, gdzie leżał turysta, ten po prostu smacznie spał. Dopiero po mocnym szturchnięciu 19-latek dał się obudzić i uratować.
  14. Sunday, February 28th 2010
  15. Mała Syrenka

    Właśnie odkryłem ten filmowy przebój Disneya z 1989 roku. Obejrzałem go dziś po raz pierwszy w życiu, na jakimś serwisie VOD, bodajże było to youtube a film był pocięty na dziewięć 10-minutówek, Mniejsza z tym. Bardzo miło się ogląda pomimo kilku niespójności w wątku i drobnych niedociągnięć merytorycznych czy też miejscami oderwania od rzeczywistości i naruszenia praw fizyki, ale nie chcę tu spoilerować.

    Moje uwagi odnośnie obsady:

    1. Nie powinno się obsadzać 23-letniej syreny w roli 16-latki. A jeśli już, to niech na litość boską będzie mniej hot, bo książę, który przez trzy dni nie może jej pocałować jest najmniej przekonującą postacią w historii filmu i generalnie ujmą dla królestwa i dla heteroseksualnych mężczyzn. Już Rafcio się rwał do całowania. That’s my boy!

    2. Mureny zagrały kiepsko, naprawdę za te pieniądze które wrzucili w tak wysokobudżetową produkcję, mogłyby się postarać.

    3. Zła wiedźma bardzo mi się kojarzyła z pewną panią stomatolog jeszcze ze szkolnych czasów, posturą i zachowaniem, więc brałem ją bardzo dosłownie. Lekka trauma, przeżywałem ją prawie tak jak Rafcio.

    4. Ojciec syrenki miał problemy z dolną wargą, ale skubany trzyma formę fizyczną pomimo wieku, pozazdrościć.

    5. Krab i mewa - uważam, że Dan Aykroyd i Denzel Washington powinni oddać swoje oskary za rolę drugoplanową, które w 1989 zgarnęli i przyznać je tym postaciom.

    Ogólnie byłem z początku bardzo zniechęcony do Małej Syrenki przez dogłębną znajomość wersji oryginalnej, w której syrenka nie jest hot, nie ma happy endu i przez całą bajkę wszyscy syrenkę robią w człona.

    A Mała Syrenka Disneya to na szczęście laska z ikrą.

  16. Saturday, February 27th 2010
  17. Jestem przewidywalny. A Ty?

    Na trzy próby 100% trafień.
    Normalnie sztuczna inteligencja. :)

  18. It’s Caturday!

  19. Friday, February 26th 2010
  20. “Nie lubię gdy racjonaliści depczą po odciskach kreacjonistom. Bo to przypomina sytuacje jakby tłumaczenia zakochanemu na zabój, że jego wybranka się puszcza i to z całym pułkiem wojska od razu.“

    Namierzone w Google Buzz (link).

    Lol, gość trafił w dziesiątkę po prostu.

  21. Od dawna podejrzewałem, że w grzanym piwie z miodem zbawiennym składnikiem aktywnym jest piwo.
  22. Thursday, February 25th 2010
  23. Coś w tym jest, nieprawdaż?

    (via thisisindexed.com)

nowsze posty strona 2 z 54 starsze posty